Mój słodki sen nagle przerwał głos Max'a
- Kotku, wstawaj!- krzyczał
- C-co?- zapytałam nieprzytomnie
- Szybko! Postrzelili Lav! U nas są wrogowie!
Wzięłam Karinę a Max wziął Viviene odprowadził mnie do sali i odleciał do swojego oddziału.Podeszłam do Roxany i powiedziałam
-Nie mogę zostać tutaj i patrzeć jak będą się zabijać.
-A co chcesz zrobić ?
-Masz konia ?
-Tak zaadoptowałam je ze schroniska Belli
-To nie bezpieczne
-Nie martw się.Pobiegnę szybko do Belli i wezmę konia.Tylko jak możesz wyczaruj mi siodło i ogłowie.
-Dobrze.Po czym wyczarowała siodło i ogłowie.
Wzięłam siodło w ręce zarzuciłam ogłowie na ramię i popędziłam do schroniska.
-Bello !! Bello.
-O witaj Floro
-Czy mogę zabrać na razie jednego konia ?
-Tak którego chcesz ?
-Tego karego.
-Dobrze proszę oto on.Przyprowadziła pięknego czarnego konia.
-Dziękuje niedługo przyjdę po resztę.
-Dobrze.
Osiodłałam konia nałożyłam mu ogłowie.Po czym na niego wsiadłam.Był
bardzo spokojny i jest ujeżdżony to świetnie.Pojechałam szybko do domu
przebrać się nałożyłam strój w którym było mi bardzo wygodnie.Następnie
pojechałam do David`a i dołączyłam do "Oddziału Mieczników".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz