Po długiej drodze trafiłam na jakąś
opuszczoną chatę.Musiała być bardzo stara.Jednak weszłam tam i się
rozgościłam.Nagle uderzyła mnie myśl, że nie ma
Piecha.Biedaczysko.Wiedziałam,że Zack się nim zajmie,ale chciałam go
jeszcze kiedyś zobaczyć.Nagle usłyszałam znajome szczekanie.Otworzyłam
rozklekotane drzwi i ujrzałam Piecha.Skoczył na mnie uradowany i
polizał.Potem zrobiłam mu legowisko i ułożyłam się na kanapie, z której
wystawało parę sprężyn.
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz