poniedziałek, 21 maja 2012

Od Zack`a

- Mamo, wiesz gdzie jest Beatrice? - spytałem - Przecież ma nadajnik...
- Idzie w stronę Koralowej Przełęczy. Masz - podała mi mechaniczne urządzenie - Idź sam. Wykryjesz ją z łatwością.
Pobiegłem w las. Beatrice zatrzymała się na środku Przełęczy. Pobiegłem do niej szybko.
- Beatrice! Muszę ci wszystko wyjaśnić! Proszę, chociaż mnie wysłuchaj! - błagałem.
- Dobra... - zgodziła się - Ale szybko.
- Okey... Ty wypiłaś napój nieśmiertelności. Ty jesteś nieśmiertelna, żadna krzywda ci się nie stanie. Ale też nc nie zrobiliśmy twojemu dziecku. Brzuch się skurczył nie dla tego, że poroniłaś, ale dla tego, że ciąża trwa od nowa. Ale dziecko pozostaje take same, tylko cofnięte w rozwoju. Nic się nikomu nie stanie. Ja chciałem tylko pomóc!
Oczy wilczycy nic nie okazywały, zadrżała tylko jeden raz, po czym pobiegła nadzwyczaj szybko w las.
- A Piecho?? - krzyknąłem - Zajmę się nim! Będę w Smi!
Wróciłem tam, gdzie moje miejsce, a przy mnie choodził smutny szczeniak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz