niedziela, 20 maja 2012

Od Klary

Na wspólnym polowaniu było fajnie. Cieszyłam się że Megan nas zrozumiała. Kiedy wróciliśmy do SMI zapytała mnie:
- To co Klara. Opowiesz mi swoja historię?-zapytała zaciekawiona
-no... no niewiem... ale obiecałam więc powinnam-powiedziałam- ale chłopaki muszą wyrazić zgodę bo to ich też się tyczy
-dobrze
-to pójde po nich
Poszłam do pokoju Rafaela bo tam byli:
-chłopaki mam do was proźbę
-o co chodzi??-zapytał mój brat
-obiecałam Megan że opowiem jej o nas-powiedziałam i zamknęłam oczy
-co!! oszalałaś!-krzyknął Matt
-nie poprostu...
-chcesz ją narazić?!-krzyczał nadaj
-nie tylko...
-no nie ona zgópiała-krzyczał Matt
-Matt spokuj daj jej coś powiedzieć-uspokoił go Rafael
-on jest moją przyjaciułką i powinna wiedzieć
-ale wiesz że morzesz ją przez to narazic?!-powiedział Rafael
-tak wiem ale ona już morze być w niebespieczeństwie przez to że z nami rozmawia a już i tak wie durzo
-dobrze rozumiem ale powiemy jej razem ok??
-dobrze-zgodziłam się i poszliśmy do salonu
-chłopaki się zgodzili ale niewiem czy dobrze robie opowiadając ci to bo morzesz mieć przez to kłopoty wiec chcę wiedziec czy napewno chcesz znać nasza historię??-zapytałam
-tak-powiedziała
-to więc: Ja i Rafael wychowaliśmy się bez rodziców. Byliśmy zdani tylko na siebie. Pewnego dnia trafilismy do domu dziecka. Tam poznaliśmy Matta i jeszcze kilka osób: Nataniela, Akiego i Ize. Zaprzyjaxnilismy się. Pewnego dnia od domu dziecka przyszli jacysz faceci. Wzieli mnie, Rafaela, Matta, Nataniela, Akiego i Izke. Zabrali nas do jakiegoś durzego budynku. Okazao się że oni są naukowcami a nas potrzebują byśmy byli ich "królikami doświadczalnymi". Zamkneli nas w klatkach. Miałam wtedy 16lat. Przez rok poddawali nas badanią. Niemogliśmy nic zrobic. Kilka razy Aki, Matt, Rafael i Nataniel próbowali jakoś nas z tamta wyciągnąć ale za każdym razem kończyło się to porażką. Pewnego dnia wczepili nam jakiegos wirusa. Potem wsadzili nas do klatek. Czulismy sie dziwnie. Po godzinie zaczeła nas boleć głowa. Zaczelismy się dusić. Niemieliśmy siły wołać o pomoc. Udusieliliśmy się. Kiedy sie ocknełam a raczej wróciłam do żywych. Niewiedziałam gdzie jestem. Leżałam na stole do operacji i miałam coś podłonczonego do ręki. Próbowałam wstać ale niemogłam tak jakby moje ciało nie nalezało do mnie. Nagle weszło kilku facetów. Podeszli do mnie i zaczeli coś mówić. Wstrzykneli mi coś. Potem znów widziałam ciemność. Kiedy się obudziłam byłam już w innym pomieszczeniu. Teraz już mogłam sie ruszać. Podniosłam się i rozejżałam po pomieszczeniu. Zobaczyłam tam leżących: Rafaela, Matta i Akiego. Wstałam i ostrożnie podeszłam do nich. Zobaczyłam że spali więc ich nie budziłam. Wrócilam na łużko i zaczełam zastanawiać się: Jak to morzliwe ze żyjemy?? Co się stało?? Gdzie jest Nataniel i Izka?? Gdzie my jesteśmy?? i inne tego typu pytania. Kiedy tak siedziałam poczułam dziwne uczucie. Głud. Wstałam i rozejżałam sie po pomieszczeniu. Nagle zobaczyłam lustro. Podeszłam do niego i zobaczyłam siebie. Wygladałam dziwnie. Tak jak teraz tylko miałam czerwone oczy i byłam bledsza. Kiedy tak stałam i przyglądałam się sobie usłyszałam czyjąś rozmowę. Ktoś w innym pomieszczeniu mówił że operacja się niepowiodła bo dwa osobniki niezyją. Wystraszyłam się. Podejżewałam że mówili o Natanielu i Izce. Podbiegłam do Rafaela i obudziłam go. Wytumaczyłam mu wszystko a następnie obudziliśmy Matta i Akiego. Postanowiliśmy uciec. Siedzieliśmy i romawialismy o ucieczce kiedy do pokoju weszło kilku facetów. Powiedzieli nam że jest im przykro...
-taa przykro- zaśmiał się ironicznie Matt
-i powiedzieli ze muszą zakończyc projekt więc musza się nas pozbyć. Powiedzieli że niebedzie to bolec. Poczym wyszli. Postanowiliśmy uciec w nocy. Wymyśleliśmy plan. W nocy udało nam się wymknąć na zewnątrz budynku. Jakos dziwiło nas ze idzie tak łatwo. Kiedy zblizaliśmy się do płotu usłyszeliśmy g łos " zatrzymajcie się!". Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy tych samych kolesi z ochroniażami. Mieli broń. Zaczeli mówić że musza to zrobic i kazali sie poddać. Powiedzieli że załatwią to szybko tak jak z tamtymi. Wtedy się wścieklismy. Niedoś ze byliśmy głodni to jeszcze dowiedzieliśmy się że to oni zabili Nataniela i Izkę. Żuciliśmy się na nich. Zaczeli szczelać na oślep ale było dla nich za późno. Zabiliśmy wszystkich ale nie tych doktorków. Im udało się uciec. Z głodu porzywilismy sie tymi ochroniażami a potem uciekliśmy. Chowaliśmy się w lesie a polowaliśmy na zwierzeta i czasami na ludzi. Pewnego dnia dostaliśmy wiadomość "Nieuciekniecie i tak was znajdziemy i zabijemy!!". Wtedy postanowiliśmy się rozdzielić. Ja poszłam z Rafaelem a Matt i Aki poszli sami i innych kierunkach. No i uciekamy przed nimi już jakiś rok.- zakończyłam opowiadać i spojżałam na wszystkich smutno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz