Na wspólnym polowaniu było fajnie. Cieszyłam się że Megan nas zrozumiała. Kiedy wróciliśmy do SMI zapytała mnie:
- To co Klara. Opowiesz mi swoja historię?-zapytała zaciekawiona
-no... no niewiem... ale obiecałam więc powinnam-powiedziałam- ale chłopaki muszą wyrazić zgodę bo to ich też się tyczy
-dobrze
-to pójde po nich
Poszłam do pokoju Rafaela bo tam byli:
-chłopaki mam do was proźbę
-o co chodzi??-zapytał mój brat
-obiecałam Megan że opowiem jej o nas-powiedziałam i zamknęłam oczy
-co!! oszalałaś!-krzyknął Matt
-nie poprostu...
-chcesz ją narazić?!-krzyczał nadaj
-nie tylko...
-no nie ona zgópiała-krzyczał Matt
-Matt spokuj daj jej coś powiedzieć-uspokoił go Rafael
-on jest moją przyjaciułką i powinna wiedzieć
-ale wiesz że morzesz ją przez to narazic?!-powiedział Rafael
-tak wiem ale ona już morze być w niebespieczeństwie przez to że z nami rozmawia a już i tak wie durzo
-dobrze rozumiem ale powiemy jej razem ok??
-dobrze-zgodziłam się i poszliśmy do salonu
-chłopaki się zgodzili ale niewiem czy dobrze robie opowiadając ci to bo
morzesz mieć przez to kłopoty wiec chcę wiedziec czy napewno chcesz
znać nasza historię??-zapytałam
-tak-powiedziała
-to więc: Ja i Rafael wychowaliśmy się bez rodziców. Byliśmy zdani tylko
na siebie. Pewnego dnia trafilismy do domu dziecka. Tam poznaliśmy
Matta i jeszcze kilka osób: Nataniela, Akiego i Ize. Zaprzyjaxnilismy
się. Pewnego dnia od domu dziecka przyszli jacysz faceci. Wzieli mnie,
Rafaela, Matta, Nataniela, Akiego i Izke. Zabrali nas do jakiegoś
durzego budynku. Okazao się że oni są naukowcami a nas potrzebują byśmy
byli ich "królikami doświadczalnymi". Zamkneli nas w klatkach. Miałam
wtedy 16lat. Przez rok poddawali nas badanią. Niemogliśmy nic zrobic.
Kilka razy Aki, Matt, Rafael i Nataniel próbowali jakoś nas z tamta
wyciągnąć ale za każdym razem kończyło się to porażką. Pewnego dnia
wczepili nam jakiegos wirusa. Potem wsadzili nas do klatek. Czulismy sie
dziwnie. Po godzinie zaczeła nas boleć głowa. Zaczelismy się dusić.
Niemieliśmy siły wołać o pomoc. Udusieliliśmy się. Kiedy sie ocknełam a
raczej wróciłam do żywych. Niewiedziałam gdzie jestem. Leżałam na stole
do operacji i miałam coś podłonczonego do ręki. Próbowałam wstać ale
niemogłam tak jakby moje ciało nie nalezało do mnie. Nagle weszło kilku
facetów. Podeszli do mnie i zaczeli coś mówić. Wstrzykneli mi coś. Potem
znów widziałam ciemność. Kiedy się obudziłam byłam już w innym
pomieszczeniu. Teraz już mogłam sie ruszać. Podniosłam się i rozejżałam
po pomieszczeniu. Zobaczyłam tam leżących: Rafaela, Matta i Akiego.
Wstałam i ostrożnie podeszłam do nich. Zobaczyłam że spali więc ich nie
budziłam. Wrócilam na łużko i zaczełam zastanawiać się: Jak to morzliwe
ze żyjemy?? Co się stało?? Gdzie jest Nataniel i Izka?? Gdzie my
jesteśmy?? i inne tego typu pytania. Kiedy tak siedziałam poczułam
dziwne uczucie. Głud. Wstałam i rozejżałam sie po pomieszczeniu. Nagle
zobaczyłam lustro. Podeszłam do niego i zobaczyłam siebie. Wygladałam
dziwnie. Tak jak teraz tylko miałam czerwone oczy i byłam bledsza. Kiedy
tak stałam i przyglądałam się sobie usłyszałam czyjąś rozmowę. Ktoś w
innym pomieszczeniu mówił że operacja się niepowiodła bo dwa osobniki
niezyją. Wystraszyłam się. Podejżewałam że mówili o Natanielu i Izce.
Podbiegłam do Rafaela i obudziłam go. Wytumaczyłam mu wszystko a
następnie obudziliśmy Matta i Akiego. Postanowiliśmy uciec. Siedzieliśmy
i romawialismy o ucieczce kiedy do pokoju weszło kilku facetów.
Powiedzieli nam że jest im przykro...
-taa przykro- zaśmiał się ironicznie Matt
-i powiedzieli ze muszą zakończyc projekt więc musza się nas pozbyć.
Powiedzieli że niebedzie to bolec. Poczym wyszli. Postanowiliśmy uciec w
nocy. Wymyśleliśmy plan. W nocy udało nam się wymknąć na zewnątrz
budynku. Jakos dziwiło nas ze idzie tak łatwo. Kiedy zblizaliśmy się do
płotu usłyszeliśmy g łos " zatrzymajcie się!". Odwróciliśmy się i
zobaczyliśmy tych samych kolesi z ochroniażami. Mieli broń. Zaczeli
mówić że musza to zrobic i kazali sie poddać. Powiedzieli że załatwią to
szybko tak jak z tamtymi. Wtedy się wścieklismy. Niedoś ze byliśmy
głodni to jeszcze dowiedzieliśmy się że to oni zabili Nataniela i Izkę.
Żuciliśmy się na nich. Zaczeli szczelać na oślep ale było dla nich za
późno. Zabiliśmy wszystkich ale nie tych doktorków. Im udało się uciec. Z
głodu porzywilismy sie tymi ochroniażami a potem uciekliśmy. Chowaliśmy
się w lesie a polowaliśmy na zwierzeta i czasami na ludzi. Pewnego dnia
dostaliśmy wiadomość "Nieuciekniecie i tak was znajdziemy i
zabijemy!!". Wtedy postanowiliśmy się rozdzielić. Ja poszłam z Rafaelem a
Matt i Aki poszli sami i innych kierunkach. No i uciekamy przed nimi
już jakiś rok.- zakończyłam opowiadać i spojżałam na wszystkich
smutno...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz