Rano zrobiłem Dianie śniadanie
Kiedy się obudziła podałem śniadanie do łóżka.
- O, dziękuję - zwęszyła zapach truskawek i już nic nie mówiła, tylko
pocałowała mnie w policzek i zajadaliśmy się śniadaniem. Potem chciałem
zająć się sprawą koni. Jednak nie mogłem zdecydować się - wybrać Smoke'a
czy Magika. Jednak Magik z charakteru jest... szalony, myślę, że
wziąłbym Smoke'a. Napisałem więc list :
Droga Roxan,
Decyzja była trudna, ale wybrałem Smoke'a. Przyjdę do ciebie jutro, albo
za dwa dni po konia, zależy, kiedy skończę budowę stajni.
Dallas
Zabrałem się do budowy stajni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz