- Oczywiście, że tak! Jak mogłabym nie przyjść? Ja też niedługo kończę
14 lat, więc również jesteś zaproszony. Napiszę do ciebie, kiedy będą
moje urodziny, muszę jeszcze to ustalić.- powiedziała Paulina, a ja poczułem ulgę.
- Fajnie, że będę miał tam chociaż jedną dobrze znaną mi osobę.
Paula usiadła obok mnie.
- Wychodzisz z sierocińca?- zapytała
- Tak, odchodzę z niego.- mruknąłem
- Gdzie będziesz mieszkał? Przecież nie jesteś jeszcze dorosłym!
- Nie martw się. Poradzę sobie.- powiedziałem i założyłem jej kosmyk włosów za ucho.
- Czyli nie wiesz, gdzie i z kim bd mieszkać?
- Oczywiście, że nie! Paula, błagam cię! Ja mam 14 lat! Wątpię żeby ktokolwiek mnie zaadoptował- westchnąłem.
Zawsze było mi głupio, że jestem sierotą. A zwłaszcza przed Pauliną.
- A co tam u cb?- zapytałem żeby zmienić temat.
- Nic... Nudy! Mama z tatą zakładają SPA... No i poznałam taką jedną dziewczynkę. Tasmira ją przygarnęła. Ma na imię Antonina...
- Ładna jest?- zapytałem żeby ją rozbawić.
- Przestań- zaśmiała się- Ona ma 9 lat!
Szturchnęła mnie przyjaźnie w ramię.
Poszliśmy na spacer. Było naprawdę świetnie. Wróciłem do sierocińca.
- Ach, miłość jest taaaka cudowna!- zaszczebiotała Kylie.
- Co ty bredzisz?- zapytałem
- O tobie i o Paulinie- wtrąciła Amina.
- Paulina jest moją najlepszą przyjaciółką. Nie dziewczyną- powiedziałem i poszedłem do pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz