Kiedy Blanka powiedziała tak byłem wniebowzięty. Zabrałem ją do
restauracji mojej cioci. Wieczorem odwiozłem ją do domu. Na pożegnanie
pocałowałem ją namiętnie.
-Do zobaczenia jutro kochanie - wymruczałem jej do ucha
Nadal nie mogłem wyrzucić z głowy Rene. Pojechałem po nią.
-Hej, masz ochotę na przejażdżkę na Beart'cie.?
-Jasne
Pojechaliśmy do stajni i osiodłaliśmy konie. Musiałem wziąć Dame Simbaj*. Ona jest podobna do Beart'a. Po skończonej przejażdżce
zaprosiłem ją na spacer. Rozmawialiśmy długo. Oby tylko Blanka mnie nie
zauważyła. W pewnej chwili Rene się potknęła. Upadła w moje ramiona.
Nawet z Blanką nie byłem tak blisko, ale cóż....
-Przepraszam - powiedziała zakłopotana
-Nic się... - nie zdążyłem powiedzieć ponieważ pocałowała mnie
-Co ty robisz.? - wydarłem sie na nią - Ja jestem na razie z Blanką
-Przepraszam - rozpłakała sie i odbiegła
Pobiegłem za nią. Ale nie dogoniłem jej. Następnego dnia zrobiłem
romantyczne śniadanie na polanie niedaleko stajni. W nocy zabrałem
Blankę do mnie. Gdy nastał ranek zabrałem ją tam.
-Gdzie ja jestem.? - powiedziała zdziwiona
-Dziękuje za takie powitanie - wstała i podeszła do mnie, pocałowała mnie - No tak już lepiej - zaśmiała się
-Ty to zrobiłeś.?
-Tak
-Dziękuje jesteś kochany, ale nadal nie wiem jak ja sie tutaj znalazłam
-Później ci to wytłumacze
Po skończonym śniadaniu poszliśmy na spacer. Tak się stało że poszliśmy
na plaże. Lubiłem ją jak była syreną. Ciekawe jak to jest robić TO z
syreną.? Postanowiłem spróbować...
-Kochanie co byś powiedziała na małe co nie co.? Teraz
-Ok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz