Rano zrobiłam śniadanie małej. Potem poszłam z nią do lasu, ponieważ
musiałam nazbierać ziół. Dziewczynka bardzo mi pomagała. Zaskoczyło mnie
to że zna się na roślinach aż tak dobrze! Po południu wróciliśmy.
Zrobiłam nam obiad. W czasie jedzenia rozmawialiśmy:
-przypomniałaś sobie coś?- zapytałam
-nie wszystko- odparła
-a co sobie przypomniałaś?
-pamiętam wszystko przez mgłę
-a przypomniałaś sobie jak masz na imię?- zapytałam
-chyba mam na imię Łucja
-ładnie
-fajnie że chociaż to pamiętam- powiedziała i posmutniała
-nie martw się na pewno sobie przypomnisz- pocieszyłam ją
Resztę dnia spędziliśmy na spacerowaniu po SIM.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz