Poszłam się przejść nad plażę. Zobaczyłam tam chłopaka. Podeszłam do niego:
- Cześć- powiedziałam- Jestem Ewa, a ty?- usiadłam obok niego
- Zack- "Zgorzkniały palant"-pomyślałam
- Może i tak
- Czytasz w myślach?
- Yhym. Więc lepiej też dla ciebie będzie, jeśli odejdziesz ode mnie.
- Ani mi się śni- niechciałam go posłuchać" jeszcze mi czego będzie mi rozkazywał"_pomyślałam
Ziedzieliśmy w milczeniu. Mogłam tak siedzieć do końca dnia ale on wstał i chciał odejść:
- Gdzie ty idziesz?
- Nie wiem, ale jak najdalej od ciebie- zacharczał
- Idę z tobą- upierałam się
- A pójdziesz ty ode mnie!- w mgnieniu oka znalazł się obok mnie.
Spojrzał mi groźnie w oczy a ja go odepchnęłam. Upad na chwilę na
piasek. Wstał i pchną we mnie złotym piaskiem. Wywaliłam się. Potem
zaczęliśmy się szamotać aż przyszli jacyś David z Roxanom:
- Zack!- krzyknęła do niego Roxana a David nas rozdzielił - Znam to
spojrzenie! Mój syn patrzył tak na mnie przez 18 lat! Od razu ci mówię- w
SMI nie tolerujemy takiego zachowania, więc proszę mi się poprawić!-
powiedziała mu i podeszła do mnie
- Nic ci się nie stało?- pokiwałam głową a tamten już próbował odejść
- Ani kroku dalej! Ewo, możesz zostawić nas samych?- znów pokiwałam głową.
Podziękowałam jej i odeszłam. Poszłam do domu i tam dopadł mnie Luis:
-co się stało? jesteś cała w piachu!
-nic miałam taki jakby wypadek!-powiedziałam i już miałam iść do pokoju ale mnie złapał
-przecież wiesz nie możesz się wychylać możesz sobie coś zrobić
-nic mi nie będzie!- powiedziałam
-martwię się o ciebie po tym jak ta durna czarownica odebrała ci moce- powiedział i przytulił mnie- to co się stało?
-nic to ten... Zack! nie wiem...
Poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
"dlaczego nie mam mocy!!!"-krzyczałam w myślach. "odkąd ta durna wiedźma
zabrała mi je jestem zwyczajna bezbronna! słabsza!- myślałam. Wytarłam
łzy i poszłam się przebrać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz