niedziela, 20 maja 2012

Od Maron`a

Spotkałem Ghost Rider poznałem gościa od razu już nie jednego takiego widziałem więc pstryknąłem palcami i wszyscy wokół poumierali ale tan kolo stał no przecież co jest grane inni Ghost Riderzy padali albo chociaż byli osłabieni.

-Powinieneś nie żyć.-warknąłem.
-słuchaj gówniarzu.-zaczął.Dotknął miejsca w pobliżu mojego serca.Na koszulce wyryły się płomienne litery MARON.
-Ha ha ja nie mam serca- spojrzałem się na niego szyderczo.
-Zgłupiałeś?! - ale trochę mnie zabolało
-Słuchaj Maron.Nieśmiertelnego się nie zabije.-powiedział i zaśmiał się szyderczo.Potem pozwoliłem mojej czasie płonąć.Odjechał na również już płonącym motorze.

Wiem że nic mi nie mógł zrobić bo Ghost Rider nie ma mocy które mogą mi zaszkodzić ale wiem że muszę się go pozbyć, odregenorowałęm rany, pojechałem za Ghost Riderem, zauważyłem jego motor, rzuciłem łańcuch który zaplątał się w koło jego motoru, łańcuch z drugiego końca trzymałem i wsiadłem na motor, Ghost Rider wsiadł na swój motor a ja ruszyłem zarył na drodze przez ładną połowę SMI i puściłem łańcuch. Pojechałem motorem do domu. Nikt mnie tu nie zna nie, zna moich wszystkich możliwości, i nikt nie wiem że ja umieram tylko w jeden sposób, ale Ghost Rider może umrzeć w każdej chwili przecież to jest tylko człowiek a w dodatku anioł które trochę zgłupiał. Prawdziwe oblicze Ghost Ridera jest takie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz