Siedziałem
w salonie kiedy ktoś zapukał do drzwi. Niebyło w pobliżu Rafaela ani
reszty ale to chyba nic dziwnego- mają teraz dzieciaki. Niechętnie
podeszłem do drzwi i je otwożyłem. Była to Anabell:
-Matt!Jestem wampirem,jak ty!-krzyknęła mi
W pierwszej chwili niewiedziałem co powiedzieć i zrobic ale po chwili wiedziałem:
-co?! jak..?! kto ci to zrobił?!! zabije go!-krzyczałem
-Matt! ja sama to zrobiłam...
-co?!-powiedziałem- chciałem cię ochronić a jeszcze gorzej wyszło....
chciałem byś była szczęśliwa, być miała lepiej niz ja a teraz ty też
jesteś taka jak ja... nie ty jesteś lepsza ode mnie- powedziałem i
niewiem dlaczego pocałowałem ją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz